labirynt

Wpis

sobota, 09 stycznia 2010

Recenzje zebrane - Pratchett, Coben, Shreve i Panarello

W ostatnim czasie przeczytałam parę książek i nie od razu podzieliłam się z Wami wrażeniami, a teraz, po prau dniach lub tygodniach ciężko zagłębić się w analizę. Postanowiłam więc przedstawić Wam cztery książki, każdą inną od pozostałych, w zaledwie paru zdaniach - by zaznaczyć ich obecność w mojej czytelniczej przeszłości ;)

Na pierwszy ogień - Terry Pratchett i "Straż nocna". Co ja mogę powiedzieć? Mistrzostwo :) Uwielbiam cały Świat Dysku, odkryłam go dla siebie dopiero półtora roku temu i od tego czasu czytam wszystko co Terry napisze :) A on szyko pisze, całe szczęście! Dodatkowo, cykl o strażnikach miejskich należy do moich najulubieńszych i również ta pozycja ani trochę mnie nie rozczarowała. Komendant Vimes przeniesiony do przeszłości wraz ze ściaganym mordercą? Cudownie. Szkolący samego siebie? Miodzio. Tęskniący za rodziną ale jak zwykle ryzykujący wszystko w imię honoru i twardej strażniczej lojalności? Poezja :) Uwielbiam, po stokroć uwielbiam i gorąco polecam.

Ocena: 6/6

O "Nie mów nikomu" Harlana Cobena również mogę powiedzieć jedynie dobre rzeczy. Wartki kryminał, wciągający tak jak powinien - czyli mocno, ciekawy pomysł na fabułę, i naprawdę zły, diablesko okrutny morderca. Ani się obejrzałam i już mi się książka skończyła ;) Historia pogrążonego w żałobie lekarza, nie potrafiącego pogodzić się z zabójstwem żony, do którego nieoczekiwanie zaczynają przychodzić tajemnicze emaile wlewające do jego serca na przemian nadzieję i strach. Nagle okazuje się, że nic nie jest takie jak wygląda, a poczucie bezpieczeństwa rozwiewa się jak mgła o poranku. Zło nigdzie sobie nie poszło, czaiło się tuż za rogiem, a skoro już się ujawniło to nie oszczędzi nikogo.

Ocena: 5/6

Kolejna książka to mój allegrowy łup - po pojawieniu się kilku recenzji na temat "Wyznań" Anity Shreve zaczęłam bliżej przyglądać się książkom tej autorki i tak trafiłam na "Pasje tajemne". Historia smutna, tragiczna - o maltretowanej przez męża kobiecie, która próbuje uciec i na nowo ułożyć życie sobie i malutkiej córeczce. Co zrobi gdy wszystkie jej nadzieje legną w gruzach? Jak zareaguje małomiasteczkowa społeczność, u której szukała schronienia? Powiem tylko tyle, że zakończeniu daleko jest do cukierkowego różu okładki. Książka poprawna, trochę chyba za krótka na oddanie tragizmu sytuacji.

Ocena: 4/6

Na koniec jedna z najgorszych książek jakie miałam okazje czytać. Już sam tytuł - "Zapach twojego oddechu" - budził we mnie mieszane uczucia. No jakoś nie kojarzy mi się dobrze - czym może pachnieć czyjś oddech? W najlepszym razie gumą miętową lub pastą do zębów, prawda? Zostawiając tytuł - jestem na jedno wielkie nie. Bo o czym jest ta historia? O miłości, zazdrości, trudnych wyborach? Czyli banały, w dodatku podane w sposób dla mnie absolutnie niestrawny. Wybujały temperament autorki, wulgarność jej wypowiedzi, agresja podszyta samouwielbieniem dla swojego talentu i zachłyśnięcie się sukcesem (niezrozumiałym moim zdaniem) to są rzeczy, które można znaleźć w tej książce. Dziękuję bardzo, nie chcę więcej.

Ocena: 1/6

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
ninetaj
Czas publikacji:
sobota, 09 stycznia 2010 15:53

Polecane wpisy

Kanał informacyjny

Napisz do mnie
annamea(at)gmail.com