labirynt

Wpis

czwartek, 04 listopada 2010

"Ślad łyżwy", czyli pierwsze zimowe akcenty

Przypadkiem zaszłam wczoraj do księgarni Matras, przypadkiem trafiłam na wyprzedaż i przypadkiem wpadła mi w ręce książka Anny Piwkowskiej "Ślad łyżwy". I był to przypadek niezwykle szczęśliwy.

Zaciekawiła mnie intrygująca okładka i opis na niej: "Pomysł tej książki rodził się podczas czytania wierszy wielkiego austriackiego poety Georga Trakla, a także uważnego studiowania rodzinnych fotografii poety. Oglądałam je w Salzburgu, w domu Trakla, gdzie znajduje się muzeum jego imienia. Próbuję opowiedzieć pewną historię. O próbach radzenia sobie z życiem i ze śmiercią poprzez sztukę i miłość. A więc historię o czymś niemożliwym. Prawdziwą i nieprawdziwą jednocześnie."

Młody, zagubiony poeta uwikłany w kazirodczy związek z tylko nieco mniej zagubioną siostrą, mroczne wizje i ciężka nostalgia dotykająca bohaterów zostały bardzo sugestywnie i malowniczo oddane przez autorkę. I do tego zima, ciągle powracający kres wszystkiego, opisywana tak pięknie, że można niemal zatęsknić za zimowym krajobrazem. Ale tylko niemal, gdyż obsypane śniegiem drzewa i lśniąca tafla lodu na jeziorze niosą ze sobą groźbę i lęk.

Powieść nie jest długa, nieco ponad 100 stron. W sam raz na jeden wieczór czytania. Ale materiału do przemyśleń dostarcza na pewno na o wiele dłużej.

Ocena: 5/6

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
ninetaj
Czas publikacji:
czwartek, 04 listopada 2010 15:42

Polecane wpisy

Kanał informacyjny

Napisz do mnie
annamea(at)gmail.com