labirynt

Wpis

poniedziałek, 27 grudnia 2010

Podchoinkowe ukulturalnienie

Te Święta były udane z wielu względów. Po pierwsze od początku miałam do nich pozytywne nastawienie, które nie dostało obuchem po głowie i nie zostało sprowadzone na ziemię, tak więc do końca utrzymałam dobry humor. Po drugie pławiłam się w błogim lenistwie nie pozwalając by tak jak w zeszłym roku szał przygotowań zepsuł mi całą przyjemność. Po trzecie miałam bardzo ciepłą, polarową piżamę, w której przechodziłam, przepraszam - przeleżałam - prawie cały pierwszy dzień Świąt. Po czwarte jedzenie było przepyszne, a ciasta, które upiekłam naprawdę smacznie wyszły. Po piąte... mogę tak w nieskończoność. Przejdźmy więc od razu do chwalenia się :) Razem z moim M. zostaliśmy w tym roku odpowiednio ukulturalnieni, z czego oboje bardzo się cieszymy.

W ramach chwalenia się, muszę jeszcze dodać, że wszystkie prezenty były wspaniałe i trafione, aż dziw bierze, że tak się to wszystko ładnie złożyło :) Co niestety sugeruje, że w przyszłym roku, w ramach jakiejś kosmicznej sprawiedliwości może być znacznie gorzej ;) No ale nie zapeszajmy.

Mam nadzieję, że i u Was wszyscy Mikołaje dobrze się spisali :)

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
ninetaj
Czas publikacji:
poniedziałek, 27 grudnia 2010 14:02

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • isabelle19 napisał(a) komentarz datowany na 2010/12/27 15:11:21:

    jestem ciekawa jak Ci się spodoba Mons Kallentoft ;)
    Piekne prezenty, Mikołaj się postarał :)

  • ninetaj napisał(a) komentarz datowany na 2010/12/28 13:51:09:

    Oj postarał, postarał. Sama jestem ciekawa, ale myślę, że ma wszelkie predyspozycje, żeby mi się spodobać :) Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Kanał informacyjny

Napisz do mnie
annamea(at)gmail.com