labirynt

Wpisy

  • poniedziałek, 14 lutego 2011
  • czwartek, 03 lutego 2011
    • Jo Nesbo "Wybawiciel"

      Nie czytałam wcześniej żadnej książki Jo Nesbo, ale słyszałam o nich dużo (dobrego!) więc gdy w bibliotece trafił mi się "Wybawiciel" nie zastanawiałam się długo. I dobrze, bo dostałam porządną porcję skandynawskiego kryminału. I chociaż "kto zabił" wiadomo od samego początku, to "kto zlecił" pozostało dla mnie zagadką do końca.

      Zimowe, mroźne Oslo nie wydało mi się szczególnie trafionym miejscem na spędzanie zimowych ferii (ach, gdybym je jeszcze miała...) za to na arenę kryminalnej zagadki pasowało znakomicie. Na oczach tłumów, zbierając datki ginie żołnierz Armii Zbawienia i tragedia ta pociąga za sobą lawinę pytań - kto zabił? Dlaczego? Czy były to osobiste porachunki, narkotykowe machlojki czy strzał symbolicznie oddany w organizację religijną? Sprawa komplikuje się jescze bardziej gdy okazuje się, że zabójca - wydawałoby się profesjonalista - prawdopodobnie pomylił swój prawdziwy cel z przypadkową ofiarą. I gdy jego poczynania zaczynają świadczyć o utracie zimnej krwi. A jakby było mało tego wszystkiego, to ślady zaczynają prowadzić do Zagrzebia, do grupki ocalałych z wojny domowej w byłej Jugosławii... Ot, niełatwy orzech do zgryzienia i kryminalny przysmak dla wielbicieli gatunku.

      Tak jak pisałam nie znam innej twórczości pana Nesbo, wnioskuję jednak, że komisarz Harry Hole nie pojawia się w jego książkach po raz pierwszy - dużo jest wspominania przeszłości i nawiązywania do starych spraw. Nie psuło mi to jednak przyjemności z lektury, a wręcz zachęciło do poznania pozostałych tytułów.

      Ocena: 4.5/6

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ninetaj
      Czas publikacji:
      czwartek, 03 lutego 2011 20:26

Kanał informacyjny

Napisz do mnie
annamea(at)gmail.com