labirynt

Wpisy

  • środa, 07 listopada 2012
    • Książki o kotach - subiektywny przegląd, cz.2

      Dzisiaj druga część mojego przewodnika po książkach o kotach.

      „Koty. Kompendium wiedzy” – Renate Jones – na pierwszy rzut oka wydawała się książką idealną. Pięknie wydana, z krótkimi opisami ras, ładnym zdjęciami i obszernym rozdziałem poradnikowym. Czytało się to i oglądało bardzo przyjemnie i dopóki kotek nie zjawił się w naszym domu uważałam, że ta książka to był strzał w dziesiątkę. Kiedy jednak kotek już się pojawił, a ja zaglądałam do kompendium w poszukiwaniu konkretnej odpowiedzi – rozczarowanie. Opis problemu rzeczywiście był dokładny i łatwy do dopasowania. Cóż z tego, skoro rozwiązania brak. Kotek drapie kanapę? To bardzo niedobrze. Co zrobić? Nie krzyczeć i nie bić. Ale co zrobić? Przepraszamy, ale tutaj już się zaczyna następny rozdział, odpowiedzi proszę poszukać gdzie indziej. I tak ze wszystkim. Mimo to, tej książki zupełnie nie przekreślam. Jest miła dla oka i dla osób zupełnie zielonych w opiece nad kotami może dostarczyć pewnego wsparcia. Można ją ściągnąć z półki i pokazywać gościom jakie jeszcze koty nam się podobają i kto to właściwie są, te ragdolle…

       

      „Co twój kot próbuje ci powiedzieć? Poznaj tajemnice kociej psychologii” – Ardenn Moore – zdecydowanie ratuje honor publikacji o kotach. Mimo, że pozbawiona zdjęć i napisana w formie odpowiedzi na listy z pytaniami, dostarczyła mi najwięcej przyjemności i rzetelnej wiedzy. Listy są podzielone tematycznie na rozdziały, a zawarte w nich pytania są czasem zwyczajne, a czasem zupełnie nieoczekiwane. Odpowiedzi są konkretne i klarowne, prawdziwa odmiana po poprzednich książkach! Niestety, lektura ta ma też wady – nie jest to poradnik w ścisłym tego słowa znaczeniu, nie znajdziemy więc w nim odpowiedzi na wszystkie nurtujące nas pytania, a wybrana przez autorkę forma nie każdemu może przypaść do gustu.

       

      Rozczarowana rodzimym rynkiem wydawniczym postanowiłam z kolei skorzystać z dobrodziejstw posiadania kindle i rozejrzeć się za literaturą angielskojęzyczną. Sparzywszy się jednak już kilka razy na polskich książkach, nie byłam zbyt skora do wydawania kilkunastu dolarów zupełnie „w ciemno”.  Ostatecznie wybór padł więc na ebook’owe wydanie magazynu – „Ragdoll Breed Profile (Your Cat Magazine Breed Profiles)”. I znów publikacja bez zdjęć, za to z rzetelnymi informacjami. Co prawda o wszystkim o czym jest ten magazyn można tak naprawdę przeczytać w sieci, na różnych stronach hodowców i wielbicieli rasy, jednak tutaj mamy wszelkie istotne fakty i wiadomości zebrane w jednym miejscu, co jest naprawdę wygodne. Na pewno polecam najbardziej ze wszystkich przytoczonych dzisiaj przeze mnie pozycji i pytam – może Wy polecicie mi jakąś naprawdę dobrą książkę o kotach? Najlepiej z ilustracjami!

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Książki o kotach - subiektywny przegląd, cz.2”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ninetaj
      Czas publikacji:
      środa, 07 listopada 2012 13:34
  • niedziela, 04 listopada 2012
    • Książki o kotach - subiektywny przegląd, cz. 1

      Nie, nie będzie to wpis o „Kochanie, zabiłam nasze koty” Masłowskiej – chociaż czytałam i odebrałam raczej pozytywnie. Może kiedy indziej. Będzie o licznych na naszym rynku wydawnictwach poświęconych kotom i o tym, jak niewiele można się z nich dowiedzieć.

      Parę miesięcy temu – dokładnie w sierpniu, dokładnie po wizycie na wystawie kotów – powzięłam decyzję, że czas się dokocić. Czas spełnić wieloletnie marzenie i sprawić sobie ślicznego, puszystego ragdoll’a. O takiego:

      Od momentu powzięcia decyzji do momentu znalezienia hodowli upłynęło kilka dni, niestety na kociaka musiałam poczekać do października. Żeby złagodzić sobie tą drogę przez mękę (bo ja bym oczywiście chciała już, od razu…) zaczęłam pochłaniać (i kupować) najrozmaitsze książki o kotach, rasach, opiece, zdrowiu, zachowaniu… Miałam przecież już w domu siedmioletnią rezydentkę – jedynaczkę i księżniczkę, kotkę wielce zazdrosną i zaborczą, chciałam więc dowiedzieć się jak najwięcej o możliwych komplikacjach mojego pomysłu. A gdy przyszło co do czego, to okazało się, że mogę te wszystkie (no, prawie) poradniki zebrać i wyrzucić w śmietnik.

      Zacznijmy od książki, którą subiektywnie oceniam jako najsłabszą.

      „Koty. Jak być szczęśliwym właścicielem kota ” – Isabella Lauer – jeśli ktoś ma ochotę zapoznać się ze zbiorem obiegowych opinii, kilkoma luźno rzuconymi uwagami, banalnymi wiadomościami i nie wie jeszcze, że kocięta lubią się bawić – to książka dla niego. Dla mnie okazała się pieniędzmi totalnie wyrzuconymi w błoto – nie dowiedziałam się z niej niczego ciekawego, a wręcz niektóre podane w niej informacje uważam za szkodliwe dla naszych czworonożnych przyjaciół.

      „Koty i kotki. Być kotem… Poradnik” Zuzanny Stromenger to z kolei dzieło zupełnie innego kalibru. A dokładniej – superciężkiego. Przyznam otwarcie, że nie dałam rady przebrnąć przez ponad 400 stron (bez obrazków ;)) okropnej demagogii i fanatycznego zacięcia. Kocham koty. Leży mi na sercu ich dobro. Wiem, że często ludzie myślą o nich źle i dzieje im się wiele krzywd, nad czym ubolewam. Jednakże wieszanie psów (nomen – omen…) na autorze mojego ukochanego „Dziadka do orzechów” za to, że w jednej ze swoich wcześniejszych książek uczynił kota postacią negatywną, rzekomo ugruntowując tym samym ich niepochlebną opinię i schlebiając przesądom, było ponad moje siły. Oberwało się również pewnemu bajkopisarzowi, a nawet twórcom Smerfów – za Klakiera. I nie brzmiało to bynajmniej jak żart, ale jak prawdziwe święte oburzenie. Równie zaciekle autorka wyrzekała na ludzi ośmielających się nazywać podwórkowe koty „bezdomnymi” czy „dachowcami”, albo nie-daj-Boże – „dzikimi”! Toż jedyną słuszną nazwą pozostaje „koty wolnożyjące” i basta. Znów nie polecam, choć sama książkę zakupiłam „z polecenia” licznych forumowiczów na Forum Miau. Jeśli większość z nich podziela poglądy pani Stromenger, nie dziwię się, że ludzi kochających koty w pewnych kręgach uważa się za dziwaków.

       Dalsza część wpisu następnym razem ponieważ blox nie chce już dzisiaj przyjąć ode mnie więcej tekstu ;)

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      ninetaj
      Czas publikacji:
      niedziela, 04 listopada 2012 15:00

Kanał informacyjny

Napisz do mnie
annamea(at)gmail.com